Idź precz !

Idź precz !

Rozpoczął się wielki post, na 40 dni przed Wielkanocą – największym świętem w chrześcijańskim świecie. Te czterdzieści dni spędził Chrystus na pustyni, zanim rozpoczął swój ostatni etap życia na ziemi. Będąc głodny i wyczerpany, stał się celem szatańskiego kuszenia ale odrzucił pokusy i zwyciężył kusiciela. Okres postu jest więc dobrą okazją, aby podzielić się z Wami notatkami z pasjonującej książki zatytułowanej “Idź precz, szatanie!

.

Ilustracja na prawej stronie: Kuszenie Chrystusa na pustyni – obraz Carla Blocha

W ostatnich dziesiątkach lat, a szczególnie w okresie posoborowym, uformował się na Zachodzie nurt, który w oczywistej sprzeczności z Objawieniem neguje istnienie aniołów i szatana. Autor tej książki ukazuje knowania szatana i podległych mu duchów, ale jednocześnie podkreśla, że dominująca rzeczywistością nie jest ów książę ciemności, ale “Chrystus jako centrum Wszechświata i Historii.” Chrześcijański optymizm wypływa ze świadomości, że demony jako potęgi zła są ograniczone i zwyciężone mocą Chrystusa. Wiem bardzo dobrze – pisze Georges Huber – że mówiąc o tym wkraczam na teren zaminowany, otoczony tajemnicą. Panuje ogólny sceptycyzm odnośnie tego problemu i chyba niewielu chrześcian naprawdę wierzy w osobowe istnienie diabłów.

Wierzyć w istnienie Lucyfera, w szatana – księcia demonów, w złe duchy i demony uchodzi w oczach wielu za naiwne, niepoważne i zabobonne. Trudno uznać jego spryt, niezwykłą inteligencję, zdolność do maskowania i wciskania się wszędzie. On jest w stanie zająć każdego działalnością drugorzędną lub nawet dziecinną, zbędnymi narzekaniami, jałową dyskusją. Przy odrobinie samodzielnego myślenia, gdy człowiek nie zamyka się na światło z Wysoka – człowiek jest w stanie przekonać się, że ta walka trwa na naszych oczach. Mało tego, siły zła zdają się dominować w środkach przekazu, w kulturze, w stosunkach społecznych, a nawet w instytucjach publicznych.

Jak dokonują się więc ataki szatana w życiu codziennym, przeciw zwyczajnym ludziom? Wystarczy przejrzeć jakie treści najczęściej pojawiają się w gazetach, filmach czy internecie. Jest tam wiele zła, ale nikt nie zadaje pytania: kto jest głównym tego inspiratorem?* Destrukcyjnym działaniem złych mocy narażone są najbardziej młode pokolenia, uczniowie szkół a nawet dzieci. Czy rodzice orientują się jakie elementy wprowadzane są w systemie edukacji? Każdy chciałby uchronić swoje dzieci przed deprawacją, dlatego rodzice powinni o tym rozmawiać i jednoczyć się na szczeblu konkretnej szkoły, gminy, miasta. Bez względu jak sumiennie matka wypełniała by swoje obowiązki wychowawcze, nie mogłaby ona bez Bożej pomocy odpędzić diabła. Zły duch zawsze będzie rozwijał serie wstrząsających obrazów w dziecięcej wyobraźni. A złe obrazy pozostają na długo w pamięci, nawet u człowieka dorosłego.

* Patrząc na niektóre programy, możnaby zgodzić się z opinią pewnego profesora, wyrażoną na spotkaniu z Polonią. Powiedział on bez ogródek, że sataniści opanowali media.

Możemy tu dodać, że łupem ciemnych sił stają się nierzadko ludzie samotni, poddani rozpaczy w swoim opuszczeniu. Może ktoś taki mieszka niedaleko nas. Jakże o tym zapomnieć : drobny gest, uśmiech, pomoc w naprawieniu czegoś lub skromny podarek – takie drobne rzeczy mogą dźwignąć każdego pogrążonego w smutku i niedoli. Jeśli zrobi to parę osób, powstaje na miejscu mała wspólnota ludzi dobrej woli. A szatan nie cierpi jedności.

Przed 50 laty podczas generalnej audiencji (tradycyjnie w środę, 15 XI 1972 r) Paweł VI zapytał : “Jakie są dzisiaj najważniejsze potrzeby Kościoła?” Odpowiedź była jasna, choć dla wielu zaskakująca: “… jest nią obrona przed tym złem, które nazywamy Demonem.

Potrafi tworzyć złudzenie dobra i przeistaczać się w różne formy.

I wyjaśnił dlaczego: “Jest to byt żywy, duchowy – zdeprawowany i deprawujący, rzeczywistość tajemnicza i straszliwa. Wiemy, że ten byt ukryty i siejący niepokój istnieje naprawdę. Jest on perfidnym i podstępnym uwodzicielem, który potrafi wtargnąć w nas poprzez zmysły, nasze fantazje, pożądliwość, utopijną logikę lub rozwiązły tryb życia. W stosunki społeczne wprowadza on dewiacje – tym bardziej szkodliwe gdy wydają się zgodne z naszymi strukturami fizycznymi lub psychicznymi albo gdy kierują się ku najniższym instynktom”.

Katecheza Pawła VI o istnieniu demona i jego wpływie na życie jednostek, grup i struktur społecznych odbiła się nieoczekiwanym echem w prasie. Namiestnika Chrystusowego oskarżono, że powraca do przekonań przezwyciężonych już przez naukę, wszak „diabeł nie istnieje”. Rzadko kiedy prasa występowała przeciw papieżowi z tak ostrą zapalczywością. Jak wytłumaczyć gwałtowność tych reakcji? Jak nie wyczuć w tych reakcjach gniewu Złego? Istotnie, szatan dla skutecznego działania potrzebuje anonimowości. Jak więc może nie irytować sie widząc, że papież ogłasza urbi et orbi jego knowania w Kościele i w świecie? Jest to złość wroga, który czuje się zdemaskowany i dlatego wyładowuje złość za pośrednictwem swoich nieświadomych zwolenników. Gdy wpadają we wściekłość, opadają maski a ich nienawiść jest zdumiewająca.

Dwie cechy charakteryzują świat szatański : kłamstwo, które zatruwa życie duchowe i morderstwo, które unicestwia życie cielesne. Nieustanne niszczenie – oto rzeczywisty cel sił szatańskich. A jednocześnie wszystkie demony trzymane są na krótkiej smyczy przez Boga. Wędrowcy mogą w nieznanym rejonie górskim umrzeć z pragnienia, będąc sto metrów od źródła. A ono istnieje chociaż oni nie wiedzą o nim. Słowo Boże potwierdza, że Chrystus ofiarowuje ludziom całe rzeki swej łaski, potężne antidotum przeciw diabłom: „O, wy wszyscy spragnieni, przyjdźcie do mnie, bo Ja jestem źródłem wody żywej.” A ilu korzysta z tego źródła?

Czym innym jest to, co diabeł wydaje się nam ofiarować a czym innym jest cel, do którego dąży! A co jest przedmiotem zaofiarowanym? Działalność gorączkowa, odmawianie tak wielu modlitw aby zaniedbać obowiązki naszego stanu, pobożność uczuciowa nie oparta na rozumie, nieustanny aktywizm, politykierstwo. Ceną za takie postępowanie jest ruina życia duchowego, formalizm, miłość bliźniego odłączona od miłości Boga, zmęczenie i z czasem obezwładniająca bierność a nawet dręczące upodlenie. Na cóż się zda mówienie o rozmaitych działaniach szatana czy rozpowszechnianie złych wiadomości, jeśli ignoruję prawdy objawione przez samego Boga?

Zmowa milczenia

W filmie “Pasja” szatan krąży niezauważony wśród tłumu żądającego ukrzyżowania Chrystusa. Dzieło Mela Gibsona jest jednym z najwybitniejszych w historii światowej kinematografii. Warte obejrzenia w czasie postu.

Na temat działania demonów istnieje jakaś zmowa milczenia. Dzisiaj prawie nikt nie ma odwagi o tym mówić. A tymczasem szatan knuje najczęściejw cieniu, żeby mógł przejść niepostrzeżenie. Dlatego działa on nie tylko posługując się ludźmi, ale również poprzez instytucje, co widać już coraz wyraźniej.

24 maja 1987 Jan Paweł II stwierdził w sanktuarium św. Michała Archanioła na górze Gargano: “Szatan jest jeszcze żywy i nadal działa w świecie. Zło się nie skończyło i hordy szatana nie zostały zdemobilizowanie. Modlitwa jest więc zawsze potrzebna”. Przez kilka tygodni problemowi demona poświęcił on swoje środowe katechezy.

Święci mówią nam, że szatan ma ulubione ofiary swoich ataków. Nie są nimi przeciętni, chłodni chrześcijanie i zatwardziali grzesznicy, ponieważ oni są już pod jego wpływem. Jego wściekłość wybucha szczególnie przeciw nawróconym grzesznikom, którzy się wyłamali spod jego panowania. Zaciekle występuje przeciw gorliwym chrześcijanom, którzy są całkowicie zaangażowani w budowę Królestwa Bożego. Jeśli tak się dzieje w twoim życiu, to znaczy że możesz jeszcze dokonać coś wielkiego, a diabeł chce w tym przeszkodzić.

Pokusy

Tylko głęboka wiara przyzna, że pokusy są narzędziem w ręku Boga – dla zbawienia i duchowego postępu ludzi. Proboszcz z Ars przytacza myśl św. Grzegorza Wielkiego: „Jeśli nie macie pokus, to dlatego że demony są waszymi przyjaciółmi. Pozwalając wam przeżyć spokojne życie, bez trosk i kłopotów, przy końcu waszych dni zaciągną was w przepaść.”

Obraz NMP miażdżącej głowę węża – muzeum Prado (Madryt), mal. Antonio Raphael

O szatanie można sądzić, że jest opętany nienawiścią ku Bogu i zazdrością wzglęgem ludzi, którzy mogą być zbawieni, czego demony już nigdy nie osiągną. Z piekielną obsesją atakuje osoby święte i czcicieli Maryi Dziewicy. Boi się Jej i nienawidzi, bo już na początku stworzenia powiedziano, że Ona zetrze głowę jadowitego węża.

Św. Ludwik de Montfort płomiennym językiem opisuje niezwykłą moc Maryi nad demonami: „Maryja jest najstraszniejszym wrogiem, jakiego Bóg stworzył przeciw diabłu. Obdarzył Ją niezwykłymi zdolnościami w rozpoznawaniu zamiarów starodawnego węża, który boi się Jej bardziej niż wszystkich aniołów i ludzi. Szatan przepojony pychą zostaje upokorzony, cierpi nieskończenie więcej gdy zostaje pokonany i ukarany przez małą i pokorną służebnicę Boga.

Doprowadzić do stresu

Kiedy diabeł nie może skusić nas wprost do czynienia zła, wtedy doprowadza nas do przyjęcia dobra ponad nasze siły. Przeciąża nas do tego stopnia, aż będziemy przemęczeni zbyt dużym ciężarem, nadmiarem obowiązków. Diabeł, nie mogąc dojść do mojej inteligencji i woli dostępnej Bogu, może swoją ugodzić nas przez zmysły zewnętrzne, jak pamięć fantazja i wyobraźnia. Tam jest właściwe pole działania demonów. One spowodują wyobrażenia fałszywych związków, wytworzą w nas róźne obawy, nieuporządkowane poruszenia itp. Mogą powodować w naszej psychice takie uczucia i namiętne porywy, których żaden psycholog nie potrafiłby wywołać.

Diabeł może wejść także w nurt naszych skłonności, w urok rzeczy które nas przyciągają, może stawiać opór naszym dążeniom ku niebu. Jego wpływ rozchodzi się jak trujący gaz, który wchłaniamy nieświadomie. Zawładnięcie demona nad naszymi zmysłami może doprowadzić aż do sparaliżowania naszej inteligencji i woli, a w rezultacie uniemożliwić pożyteczne działanie. Gdy stanie się obsesją, w skrajnych przypadkach przybiera postać diabelskiego opętania. Święty Jan od Krzyża proponuje radykalny sposób przeciw panowaniu szatana nad naszą fantazją: zamiast dyskutować z kusicielem, należy natychmiast wznieść duszę do Boga przez akt wiary i miłości. Wznosząc się ku Bogu, nasz umysł uwalnia się od przywiązań ziemskich.

Koszmar – mal. Henry Fuseli

Strach paraliżuje, ale jakkolwiek wielka byłaby władza demonów, pozostaje ona zawsze podporządkowana woli Boga. Dlaczego lękać się mocy szatana? On nigdy sam nie krąży jak wściekły pies, który zerwał łańcuch. Bóg zawsze trzyma go na smyczy, dzień i noc. Jeśli demon w swej przebiegłości i mocy przewyższa granice natury ludzkiej, to nie dorasta on do stóp naszego Pana Jezusa Chrystusa. Nie ma też przewagi nad nami, gdy jesteśmy złączeni z Chrystusem. Święta Teresa z Avila wyznała, że gdy jest zjednoczona z Bogiem, nie boi się demona bardziej niż muchy i mrówki.

Tak więc wszystko to co przyczynia się do wzrostu naszego życia duchowego: modlitwa, sakramenty i asceza, rozmyślania i kontemplacja, praca wykonana w duchu wiary i miłości. Wszystkie te czynności przyczyniają się do umocnienia naszych struktur duchowych, a przede wszystkim do uodpornienia nas przed atakami i podstępami szatana. Moment decydujący: oświecona świadomość rozpoznaje sugestię diabła i dostrzega w niej złośliwy podstęp. Teraz wola znajduje się wobec dylematu: czy zgodzić się na zło czy je oddalić. Św. Tomasz z Akwinu podaje trzy środki, które pomagają odeprzeć ataki szatana: radość duchową, żarliwą modlitwę i pracę wykonaną w duchu wiary. Radość duchowa i chwała Boża są siłą, która przyczynia się do odparcia podstępów diabła. Natomiast dobrze wykonana praca usuwa próżniactwo, właściwy teren działania demonów.

Radość duchowa lekarstwem

Czy potrafimy cieszyć się życiem jak dzieci ?

Św. Franciszek z Asyżu wycierpiał dużo z powodu demonów, a mimo to zalecał swoim braciom radość duchową jako antidotum przeciwko wpływom diabła. Święty Biedaczyna mówił : „Diabeł raduje się najbardziej, gdy może słudze Boga ukraść radość ducha. Ale gdy radość ducha napełni serce, wąż nadaremno usiłuje wstrzyknąć swój jad śmiertelny”. Dlatego Święty starał się trwać zawsze w radości serca i z największą uwagą unikał melancholii. Smutek to choroba duszy, a radość płynąca z wiary daje nam nadzieję i siłę do przetrwania.

.

Piękno spowiedzi

S.Biriege McKenna, OSC

Dlaczego dzisiejsi ludzie tak rzadko korzystają z sakramentu spowiedzi? Przecież to nieprawda, że grzeszymy mniej. A może nie doceniamy skramentu pojednania, bo nie rozumiemy jak straszną rzeczą jest grzech? Kiedy myślę o naszej walce z grzechem, staje mi przed oczami Jezus w drodze na Kalwarię. Często padał, ale za każdym razem się podnosił. Takie włąśnie jest nasze powolanie: mimo upadków mamy nieustannie dążyć do świętości. Dążenie do świętości oznacza, że mimo naszych słabości i popadania w grzech musimy ciągle powstawać aby iść dalej. Nie ma dla nas wspanialszego sposobu by zadeklarować pragnienie świętości, jak przyjscie do Jezusa w sakramencie pokuty i proszenie Go, by nam przebaczył i łaską obdarzył, by dodał nam sił do dalszej wędrówki.

Myślę, że włąśnie dlatego, iż korzystam często z sakramentu pojednania, Pan przyprowadza do mnie ludzi. Przychodzą do mnie, by porozmawiać o swoim życiu wewnętrznym i o problemach moralnych, z którymi się borykają. Podczas jednej takiej rozmowy zdałam sobie sprawę, że im częściej przystępowałam do spowiedzi, tym rzadziej grzeszyłam. Sakrament pojednania napełnił mnie ufnością w miłosierdzie Boże i dawał moc w obliczu pokusy. Bóg daje nam poznać, że pokusa nie jest grzechem i że Bóg da nam moc przezwyciężenia grzechu abyśmy mogli do Niego powrócić. Nie wolno pozwolić, aby grzech przygniótł nas do ziemi. Poczucie winy nie może doprowadzić do stanu przygnębienia lub depresji. Powinniśmy stawać w pokorze przed Panem i nieustannie mówić: “Jezu, znowu to zrobiłem. Proszę, przbacz mi’ – potem zaś, umocnieni sakramentalną łaską, podnosić się i dalej iśc do celu.

_______________

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Translate »