Fioretti, okwiecony maj 2022

Fioretti, okwiecony maj 2022

Zanim przejdziemy do następnych artykułów pisanych z dystansem do złych wiadomości, którymi nas ciągle bombardują – warto się pocieszyć w “maiku, gaiku zielonym”. Jak Polska długa i szeroka, wiosną nie tylko przyroda budzi się z zimowego snu (co mieszkańcy wsi obserwują codziennie), ale i ludzie mieszkający w miastach nabierają chęci do życia, wyruszając na turystyczne szlaki. Mogą to być imprezy organizowanie przez lokalne kluby PTTK, albo zwykła rodzinna “majówka” czy piknik na trawie.

“Chwalcie łąki umajone … ”

Jak wiemy, z tym okresem pełnego rozkwitu łączy się także wielowiekowa tradycja nabożeństw majowych. Czytaliście o tym w pięknych tekstach z ksiązki “Rok polski” Zoffi Kossak, w ramach serii “URODA MIESIĘCY” publikowanej tu od maja 2021 do kwietnia br. Znakomitej pisarce poświęcimy osobny artykuł. A tymczasem przypomnijmy jeszcze raz krótki fragment z tej książki.

.

“Maik zielony”- Zofii Stryjeńskiej. Czy widzicie tu boćka na gnieździe?

Maj jest miesiącem poświęconym Maryi. Jak Polska długa i szeroka, w domach, wsiach, osadach, miastach ludzie schodzą się wieczorami na wspólne modlitwy, zwane nabożeństwem majowym. Wieczory majowe są ciepłe i wonne. Na błękit nieba kładą się blaski różowe. Ptactwo zasypia, tylko słowik kląska. Żaby grają. A w porze majowego zmierzchu nabrzmiałe wiarą, nadzieją i miłością głosy wychwalają Matkę Niebieskiego Pana, gdy Gwiazdę zaranną wysławia wszystko, “… co igra z morza falami, w powietrzu buja skrzydłami, gdy gwiazdy wszystkie asystują, zgodnym chórem hołd oddają cieniste gaiki, doliny zielone, góry i kręte strumyki … ” Słuchając tej wieczonej pieśni wydaje się, iż nie ma tak nędznej istoty, by Maryja nie wstawiła się za nią skutecznie. (Zofia Kossak)

.

Tradycyjne nabożeństwa majowe odbywają się w całej Polsce, od Beskidów po Bałtyk, od Mazur do Śląska. 1. Poręba Wielka w Gorcach; 2. Majówka nad rzeką; 3. Spotkanie modlitewne na Podlasiu.

.

W czasach wojennej histerii, coraz większego wciągania Polski w ten konflikt i niebezpiecznych pomysłów aby stworzyć wspólne państwo z banderowską krainą “U” – dla uratowania Polski pozostaje już tylko interwencja z góry, od Boga. W ramach refleksji majowych, dołączamy krótkie tłumaczenie z fragmentów książki, które znajdziecie obok, w opublikowanym niedawno artykule p.t. “Dni Maryjne” / “Canada, ech? MARIAN DAYS – 2022”. Autorem oryginalnych tekstów jest św. J. Escriva, którego ojczyzna doświadczyła ogromnej tragedii. Podczas wojny domowej w Hiszpanii zginęło ponad pół miliona ludzi. Tam oni też byli podzieleni nawet w rodzinach, emocje wrzały coraz mocniej, organizowano liczne protesty i demonstracje, a głosy rozsądku nie mogły dotrzeć do zwykłych ludzi. Dlatego siłom zewnętrznym łatwiej było realilzować swoje plany i doprowadzić ten naród do wzajemnego zabijania się. A przemysł zbrojeniowy, jak zwykle, zrobił na tym wielki interes. Poniżej przechodzimy do wspomnianej książki, zatytułowenej “Es Christo que pasa” (To Chrystus przechodzi).

.

Bisztynek na Warmii, niedaleko sanktuarium w Świętej Lipce

Jeśli spojrzymy na świat w maju, tym napiękniejszym miesiącu, to przypomnimy sobie nabożeństwo do Matki Bożej przybierające postać wielu starych i nowych zwyczajów, praktykowanych z wielką miłością. Maryja nieustannie buduje Kościół i utrzymuje go razem. Trudno jest mieć nabożeństwo do Matki Bożej i nie czuć się bliższej innym członkom ciała mistycznego, którym jest Kościół. Dlatego lubię powtarzać: Omnes cum Petro ad Iesum per Mariam! – Wszyscy z Piotrem do Jezusa przez Maryję!

Pomyśl na przykład o ślubie w Kanie. Matka Boża była gościem jednego z tych hałaśliwych wiejskich wesel, na które przyszły tłumy ludzi z różnych wiosek. Ale tylko ona zauważyła, że ​​kończy się wino. To naturalne, że kobieta, gospodyni domowa, zauważa, że ​​czegoś brakuje, dba o drobiazgi, które czynią życie przyjemnym. I tak zachowała się Maryja.

.

1. Wiosenny zachód słońca w gminie Żegocina (Beskid Wyspowy); 2. Majowe nabożeństwo przy wiejskiej drodze.

.

Ponieważ Maryja jest naszą Matką, nabożeństwo do Niej uczy nas być autentycznymi synami: kochać prawdziwie, bez granic; być prostym, bez komplikacji, które wynikają z egoistycznego myślenia tylko o sobie; być szczęśliwym, wiedząc, że nic nie może zniszczyć naszej nadziei. Napełnianie świata światłem, bycie solą i światłem — tak nasz Pan opisał misję swoich uczniów. Zanieść na krańce ziemi dobrą nowinę o Bożej miłości. Pójdę dalej. Musimy tęsknić za tym, żeby nie być sami. Musimy zachęcać innych do pomocy w tym boskim zadaniu wnoszenia radości i pokoju do ludzkich serc.

.

Jeśli oderwiemy się od zgiełku świata, to łatwiej rozpoznamy złych siewców chaosu i niezgody. Oni służą temu, którego już na początku historii nazwano ojcem wszystkich kłamstw.

Pamiętaj jednak, że jak nasz Pan mówi nam w przypowieści, siewca chwastów przyszedł „podczas, gdy ludzie spali “. Tak łatwo pozwalamy się ponieść odrętwieniu, egoizmowi i powierzchowności, pogrążając się w tysiącach przemijających doświadczeń, że unikamy zmierzenia się z prawdziwym sensem świata i życia. Złą rzeczą jest letarg, który przytłacza godność człowieka i czyni go niewolnikiem smutku!

.

Pierwsze po Guadelupe objawienia maryjne: Lourdes -1858, Gietrzwałd – 1877, Fatima – 1917.

W czasach największego ucisku, św. Maryja ukazała się dwu dziewczynkom w Gietrzwałdzie w roku 1877, gdy Warmia i Mazury znajdowały się pod pruskim zaborem. Chociaż zdarzenie zatwierdził Kościół, jest ono w świecie prawie nie znane. Na 100-lecie objawień, Prymas Wyszyński nie mógł przyjechać do Gietrzwałdu 11-go września 1977 z powodu choroby. W jego zastępstwie jubileuszowej Mszy przewodził tam kard. Wojtyła, rok później wybrany papieżem.

Więcej na temat tych objawień można znaleźć tu: https://www.pobudka.org/2019/02/12/co-laczy-objawienia-w-lourdes-gietrzwaldzie-i-fatimie/ .

.

1. Kapliczka w Sanoku; 2. Dzieci po pierwszej Komunii odwiedzają figurkę MB w pobliżu rodzinnej parafii.

.

Bądź odważny. Licz na pomoc Maryi, królowej apostołów. Nie przestając być matką, Matka Boża potrafi sprawić, by każde z jej dzieci sprostało swoim własnym obowiązkom. Spotkanie z Maryją poprzedziło wiele nawróceń, wiele decyzji oddania się na służbę Bogu. Matka Boża zachęciła nas do szukania Boga, pragnienia zmiany, prowadzenia nowego życia.

Ona zetrze głowę jadowitego węża

Trwa miesiąc maj. Nasz Pan chce, abyśmy dobrze wykorzystali tę okazję, by wzrastać w szlachetnej miłości przez obcowanie z Jego Matką. Starajmy się każdego dnia pokazać Jej, poprzez małe rzeczy, którymi ją kochamy, że nieustannie staramy się przyczyniać do zbawienia, które Chrystus przyniósł światu. Sancta Maria, spes nostra, ancilla Domini, sedes Sapientiae, ora pro nobis! Maryjo, nadziejo nasza, służebnico Pańska, Stolico Mądrości – módl się za nami!

*

Duety śpiewają o miłości

Bernard i Leokadia ŁADYSZOWIE

Wkrótce po tym jak pojawił sie pomysł tworzenia tej serii, wiedziałem że miesiąc maj zarezerwuję dla duetu państwa Ładyszów. Dlaczego własnie oni i to akurat w maju? Ponieważ nikt nie potrafi tak wzruszajaco śpiewać o matce jak ci dwoje, a w maju przecież obchodzimy Dzień Matki. Zatem posłuchajmy – Moja matko ja wiem (3:58) https://www.youtube.com/watch?v=32-stvGcwsI .

.

.

Pan Bernard zdobył tak wielką sławę, że właściwie nie trzeba go nikomu przedstawiać. Stwórca obdarzył go nie tylko fenomenalmym głosem, ale i długim życiem. Do przysłowiowej setki zabrakło mu niecała dwa lata. Więc o takim bogatym życiu jednak napiszemy coś, choćby kilka barwnych informacji. Małżonka, p. Leokadia studiowała na Uniwersytecie Poznańskim. Po uzyskaniu dyplomu, młoda sopranistka udała się do Warszawy i w poszukiwaniu pracy zwróciła się do znanego już wtedy Ładysza. Oboje pochodzili z Wilna, więc miała nadzieję, że krajan pomoże jej. Nie tylko pomógł, ale i został jej mężem, bo muzyka już na stałe połączyła dwoje wilniuków. A tu piosenka z tamtych stron “Za Niemien, ach czemu za Niemen” – z filmu “Nad Niemnem” – na podstawie powieści Elizy Orzeszkowej – https://www.youtube.com/watch?v=hN4llp4SGHk .

Nad Niemnem

Bernard Ładysz miaj już wielkie sukcesy na operowych scenach. Kontynuował swą karierę i był zapraszany do grania w filmach, gdzie ukazał się też jego talent aktorski. A małżonka, p. Leokadia Rymkiewicz-Ładysz towarzyszyła mu w nagraniach muzyki lżejszej. Zawodowo pracowała też jako profesor śpiewu w Wyższej Szkole Muzycznej. Piosenki nagrywane w małżeńskim duecie zdobyły dużą popularność, a wysokie umiejętności wokalne wyróżniały ich od innych artystów z tej branży. Zresztą sami posłuchajcie “JASKÓŁKI” – (2:36).

Życie najsłynniejszego polskiego basa / barytona było tak barwne, że nie sposób pominąć choćby kilku zdań, nawet w takim krórkim artykule. Pochodził z ubogiej chłopskiej rodziny i tak wspominał dzieciństwo: „Chodziłem do kościoła, kochałem Polskę, ojca, matkę. U nas w domu żylismy spokojnie, cicho i bogobojnie”. Gdy wybuchła wojna, przystąpił do Armii Krajowej jak wielu młodych Polaków żyjących w obwodzie wileńskim. Po słynnej akcjij „Burza” został aresztowany przez NKWD i zesłany w głąb ZSRR, gdzie pracował przy wyrębie lasów. Z takim życiorysem nie mógł już powrócić do Wilna po roku 1945 i zamieszkał Warszawie. Pracował fizycznie aby utrzymać siebie i matkę. Podjął studia wokalne na PWSzM i rozpoczął karięrę w zespole reprezentacyjnym Wojska Polskiego. Został solistą Opery Warszawskiej i Teatru Wielkiego. Po zwycięstwie w renomowanym konkursie śpiewaczym we Włoszech, otrzymał zaproszenie do Teatro Massimo w Palermo. Tak się rozpoczęła znakomita, trwająca pół wieku kariera, a jego talent wyróżniał się jak brylant wśrod innych gwiazd operowych. Śpiewał na najważniejszych scenach świata. „Miał coś nieprawdopodobnego w głosie. To był konglomerat przepięknej, aksamitnej barwy, jednocześnie takiego spiżowego dźwięku i potęgi brzmienia” – wspominał jeden z jego dawnych kolegów. Dajmy się porwać temu głosowi w melodii, którą chyba wszyscy znają – “BYŁ BAL” (2:30)

Tutaj przytoczymy pewne zdarzenie, dziś może wesołe chociaż mogło się skończyć niedobrze dla naszego bohatera. Pewnego razu na ważnym spotkaniu, rosyjski ambasador był oczarowany wspaniałym głosem Ładysza i zapytał co mógłby dla niego zrobić. Uczestnicy przyjęcia usłyszeli odpowiedź artysty, nie wierząc własnym uszom: „Oddajcie nam Wilno!”… Wystraszony tłumacz wyjaśnił Rosjaninowi, że zaszła pomyłka, bo Ładysz powiedział, że Wilno to ładne miasto. „Nie – sprostował nasz baryton, który przecież świetnie rozmawiał po rosyjsku – ja powiedziałem wyraźnie: Oddajcie nam Wilno”. Ciarki przeszły po plecach wszystkich i może niejeden myślał jak się stamtąd ulotnić zanim dojdzie do niebezpiecznego spięcia, ale ambasador odpowiedział dobrodusznie: „Sluszajtie mienia Biernard, ja takij maleńkij, ja nie mogu niczewo. Tolka oni tam w Moskwie mogut decidowat”. Tamto wydarzenie zapamiętał jednak premier Piotr Jaroszewicz i kiedy Ładyszowie starali się o większe mieszkanie – on zablokował, bo „Ładysz chciał zabrać Wilno Związkowi Radzieckiemu”.

JAK DŁUGO W SERCACH NASZYCH” (1:51) https://www.youtube.com/watch?v=XSFytOseFs8 . Zamek na Wawelu przegląda się w lustrze Wisły.

Jak długo w sercach naszych
Choć kropla polskiej krwi,
Jak długo w sercach naszych
Ojczysta miłość tkwi.

Ref:
Stać będzie kraj nasz cały,
Stać będzie Piastów gród,
Zwycięży Orzeł Biały,
Zwycięży polski lud.

Jak długo na Wawelu
Zygmunta bije dzwon
Jak długo z gór karpackich
Rozbrzmiewa polski ton.

Stać będzie kraj nasz cały,..

Jak długo Wisła wody
Na Bałtyk będzie słać,
Jak długo polskie grody
Nad Wisłą będą stać.

Stać będzie kraj nasz cały…

.

Jeszcze przed paroma laty Bernard Ładysz zdążył odwiedzić Wilno, ukochane miasto swej młodości. W wileńskim Domu Kultury Polskiej koncert małżeństwa Ładyszów przeszedł oczekiwania zebranych. Artysta ze łzami w oczach wspominał słowa swej matki: „…Synu, śpiewaj wszystko, wszystkim, o wszystkim, byle tylko sercem” – te słowa towarzyszyły mu przez całe życie. Teraz chyba rozumiecie, dlaczego w maju słyszycie tu pieśni prawdziwego Mistrza – szczególnie tę, poświęconą matce – (6:16) https://www.youtube.com/watch?v=brcxpawwXos . Melodyjny akcent wileński zachował.

Pożegnanie z Wilnem. Bernard i Leokadia Ładyszowie w najbardziej znanym zakątku miasta. Za nimi, w oknie widoczny jest obraz “Tej co w Ostrej świeci Bramie” – jak pisał Mickiewicz w inwokacji do “Pana Tadeusza”.

.

W lipcu b.r. nasz genialny śpiewak skończylby 100 lat. A my życzymy tyleż samo wszystkim mamom – STO LAT w zdrowiu, wśród wdzięcznych dzieci i radosnych wnucząt. To jest nasza laurka na Dzień Matki. Szanujmy rodziców i cieszmy się każdym dniem, bo Upływa szybko życie (1:59) https://www.youtube.com/watch?v=0W3fZ7ParRY .

_________________

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Translate »