Uroda miesięcy – GRUDZIEŃ

Uroda miesięcy – GRUDZIEŃ

Fragmenty z książki “ROK POLSKI” Zoffi Kossak.

ANIOŁ PASTERZOM MÓWIŁ …

Chociaż dni są coraz krótsze a noce coraz dłuższe, nastrój grudnia jest odmienny od nastroju listopada. Uroczysta odświętność cechuje ostatni miesiąc roku. Przyczyniają się do tego Gody i śnieg. Piękno śniegu cenią należycie tylko ci, co go od lat nie widzieli bytując w kraju, gdzie przez pięć miesięcy obowiązuje koniec października. Na czym polega czar śniegu? Że cichy. Następnie, że biały. Cisza jest zawsze dostojna, jak hałas zawsze pospolity. Pośród wrzawy trudno myśleć, w ciszy człowiek jest przymuszony do zadumy i skupienia. Zgiełk rozdrabnia – cisza wyogromnia. Wszystkie wielkie rzeczy, by się narodzić, potrzebują ciszy.

.

Pejzaż zimowy – mal. Michał Wywiórski (1861-1926)

Biel to czystość i niewinność. Tęsknota stworzenia za utraconą przez grzech czystością daje się zmierzyć zachwytem, co ogarnia duszę, kiedy na ziemię spadnie pierwszy śnieg. Oczekiwanie stanowi istotę grudnia. Oczekiwanie na Gody. Więc w oczekiwaniu Godów śnieży się ziemia, białe puchy wirują w powietrzu. Ludzie dalecy od czystości śniegu śpieszą w przedświtowym mroku na roraty. (Pierwsza poranna Msza w odprawiana okresie Adwentu, najczęściej przed wschodem słońca).

Matka przed urodzeniem dziecka stroi dlań kołyskę. Świat oczekujący przyjścia Zbawiciela obleka się w biel. Niech otworzy się ziemia i zrodzi Zbawiciela. Niech spłynie zwieńczona gwiazdami Niewiasta, która odkupi błąd Ewy. Niech zejdzie, cicha i biała jak śnieg… A Słowo stanie się Ciałem… Czeka świat. Czeka wszelkie stworzenie. Adventus. On przyjdzie.

.

Szczególny urok otacza postać grudniowej patronki – Barbary. Nie była z Polski rodem owa dziewczynka, lecz jakże ją pominąć, jeśli górnicy czczą w Barbórce swoją opiekunkę serdeczną! Jeżeli na świecie otwartym, zielonym i modrym nieraz człowiekowi straszno – cóż dopiero pod ziemią, w ciągłym niebezpieczeństwie? Toteż 4 grudnia wielkie święto. Z paradą, w pióropuszach, idą górnicy pokłonić się swej patronce. Jeśli na świętą Barbarę był deszcz, pasterka wypada po mrozie (i odwrotnie). Była też święta Barbara patronką polskiego podziemia w czasie okupacji niemieckiej i wielu ludzi, co przedtem modlitwy nie znało, przekonało się, jak chętną i mocną Barbara jest pośredniczką.

Polska przeżywa głęboko radość nocy betlejemskiej, łącząc po swojemu stare wierzenia z nowymi. Wilia, wieczerza o charakterze sakralnym, jest mocno związana z nami uczuciowo. Siano rozesłane na stole przywodzi na myśl Stajenkę. Jedno miejsce wolne, nie zajęte przez nikogo, tradycja zostawia dla „zagórskich panów” i niespodziewanych gości. Ktokolwiek zajdzie w dom polski w święty, wigilijny wieczór, zajmie to miejsce i będzie przyjęty jak brat. Raz do roku, w ciągu paru godzin, naród uświadamia sobie przez ten zwyczaj, jakim rajem byłby świat, gdyby prawa wigilijnej wieczerzy rządziły nim stale.

.

Potrawy spożywane w czasie Wilgiii (zwanej przez lud Wilią), sposób przyrządzania oraz ich kolejność są tradycyjne, symboliczne, niezmienne. Z pradawnych czasów wywodzi się kutia, pszenica obtłukiwana w żarnach, znamionująca sytość, zmieszana z makiem i miodem. Mak to spokojny sen, a miód – słodycz. Zachodnie ziemie Polski wprowadziły w miejsce kutii bardziej nowoczesne łamańce z makiem, lecz wszystkie składniki potrawy pozostały te same. Kulminacyjnym momentem wieczerzy jest dzielenie się opłatkiem, zbliżające oddalonych, łączące umarłych z żywymi.

.

Weczór wigilijny na dworze szlacheckim – mal. Bronisława Rychter-Janowska (1868-1953)

.

Niegdyś w polskich chatach w czasie świątecznych Godów zawieszano u pułapu świetlicy ścięty czubek jodły lub świerku, wierzchołkiem ku dołowi. Ten prototyp „drzewka” zwano „jodłką”, a widywał ją jeszcze i opisał Oskar Kolberg. A dzisiejsza choinka, śliczna ozdoba świąt Bożego Narodzenia, szczyci się starą, jak kutia, tradycją. Pochodzi od aryjskiego „drzewa życia”, którego ślady w sztuce lub obyczajowości znajdziemy wszędzie, dokąd dotarli Ariowie. Ten sam rodowód posiada „maiczek” obnoszony w maju, ten sam „wiecha” umieszczana przez cieśli na ukończonej więźbie dachu, powiewająca strużynami i papierowymi wstęgami. Z czasem choinka przeszła z salonów do chat, wypierając ubogą krewniaczkę „jodłkę”. Zmodernizowane światełkami elektrycznymi, tak samo jak i staroświeckie drzewko pozostaje w mieszkaniu obowiązkowo do Trzech Króli, stanowiąc tło dalszych obrzędów ciągnących się, niby echo wielkiego dnia, przez pierwszą dekadę stycznia.

.

Zofia Stryjeńska – Pastuszkowie i trzej królowie u stajenki

Każde zdarzenie w ciągu tej wieczerzy jest wróżebne i doniosłe. O północy zwierzęta rozumieją ludzką mowę i odpowiadają na pytania człowieczym głosem. Pewien gospodarz, pragnący to sprawdzić, skrył się w oborze pod żłobem i czekał. Posłyszał, jak wół mówi do drugiego wołu: „Szkoda, że powieziemy naszego pana na cmentarz. Sprawiedliwy był człek”. Podsłuchujący przejął się do tego stopnia, że umarł nazajutrz i tak sprawdziło się, co mówiły woły.

“Na pasterkę” – obraz wykonał młody malarz Damian Gierlach (ur. 1984) z Krosna.

.

Dziewczęta po Wilii stają, z łyżką drewnianą w ręku, przy płocie, nasłuchując, z której strony pies zaszczeka. Stamtąd pojawią się swaty. Nadchodzi Noc Betlejemska, jedyna w roku i pora już iść na Pasterkę. Śnieg skrzypi pod nogami. Błyszczą okienka chat, jedyna to bowiem noc w roku, gdy wieś czuwa i pali światło do późna. Kościół przepełniony ludźmi otacza łuna blasku i mgła oparu bijącego z ośnieżonych ciał. Dzwony biją. Płyną chóralnie śpiewane kolędy.

.

Kolędnicy, pasterka i ludowe motywy Bożego Narodzenia na obrazach Bronisławy Rychter-Janowskiej i Zofii Stryjeńskiej.

Każdy naród chrześcijański posiada swoje pieśni bożonarodzeniowe, nigdzie jednak nie wyrosła ich podobna mnogość, nigdzie też nie są równie bezpośrednie i tkliwe. Artur Górski w jednym ze swych dzieł nazwał Słowian „urodzonymi słuchaczami ośmiu błogosławieństw”. Dodajmy, iż byli również urodzonymi czcicielami Żłóbka. Z Bożych Tajemnic Narodzenie zdało im się najbliższe i najukochańsze. Lud niebogaty, zwyczajny surowych zim, współczuł młodej Matce, „co uboga była, rąbek z głowy zdjęła”, by okryć Dziecię złożone na sianie. Dzisiaj w okresie Bożego Narodzenia można słyszeć około dwudziestu kolęd. Miłośnicy pieśni znają ich do sześćdziesięciu, a to jest zaledwie nikła część. Niektóre wzruszają serca dziecięcą radością:

W dzień Bożego Narodzenia radość wszystkiego stworzenia,
ptaszki w górę podlatują, Jezusowi przyśpiewują.
Pies z zającem siedzą, z jednej misy jedzą
i Wilk owcom nie szkodzi, wespół z nimi chodzi.

.

Wzruszeni i szczęśliwi, w pełnym zrozumieniu dobrowolności ofiary, użalają się słowami znanej kolędy beskidzkiej:

Tam Ci w niebie śpiewały prześliczne Anioły,
A tu leżysz sam jeden, a przy Tobie woły;
Tam spijałeś, spijałeś, słodkie małmazyje,
Tu się Twoja gębusia gorzkich łez napije.
Czy nie lepiej, mój Jezu, zostać było w niebie?
Toć Pan Tatuś Kochany nie wyganiał Ciebie?

.

Stworzyciel Wszechrzeczy, Święty, Mocny, Nieśmiertelny – którego aniołowie się lękają, choć na Jego twarz patrzają – jest nazwany Tatusiem Kochanym, z ufnością, która rozbraja niebiosa. Z tą ufnością, trzymając się ręki Ojca, Polska kończy stary rok, wnosząc w rok nowy niezagasłą radość Godów.

Wyszedł edykt od cesarza Augusta, aby spisano wszystek świat… Spełniły się czasy. Dzieciątko się nam narodziło i Syn nam jest dany. Moc panowania na ramieniu Jego i dano Mu na imię Książę Pokoju. Od chwili, gdy chór aniołów zabrzmiał nad Stajenką, zmieniło się wszystko i nigdy już ludzkość nie wróci do mrocznego stanu, w jakim trwała przed Odkupieniem. Ale pierwsza będzie świętość męczeństwa. Kamienie miotane na głowę świętego Szczepana – to pociski ujawniające ofensywę złego ducha, rozpoczętą w chwili narodzin Księcia Pokoju.

.

Kamieniowanie św. Szczepana – mal. Antonio Carracci (1583-1618).

*

Mija rok, odcinek Czasu, klepsydry nieustannie działającej; Czasu, w którym się rodzimy i umieramy, bez którego nie możemy sobie wyobrazić życia. Azali, czy w ogóle Czas istnieje? Jest on znikomy jak my. Gdzie wkracza wieczność – ginie Czas. Stąd trwałość spraw Bożych i ulotność spraw ludzkich zanurzonych w Czasie. Jakże trafne są tu słowa mądrości ludowej:

Czas ucieka, wieczność czeka

Wspomnienie św. Szczepana przypada 26 grudnia, czyli w drugi dzień świąt. Nazajutrz jest obchodzony dzieś Świętej Rodziny (27 grudnia). Obraz malowała Zofia Stryjeńska.

_____________

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Translate »