W.Majdański – Cywilizacja franciszkańska (Cz. 4)

W.Majdański – Cywilizacja franciszkańska (Cz. 4)

21. Kierunek na prawdziwsze narody i państwa, na prawdziwą rodzinę ludzką

Od niepamiętnych czasów proces rozwoju człowieka prowadził najczęściej przez zawód i małżeństwo. Dlatego tak ważną sprawą jest dobór w zawieraniu małżenstwa, bo sam mąż czy żona nie ukształtują swego małżenstwa właściwie bez dobrej współpracy. Taki model umacniającego się nawzajem małżeństwa nadawałby się również do naśladowania w zawodowych wspólnotach, na ile wymaga tego rozwój firmy, jej produkcja i twórczość.

Dla utrzymania jedności w rodzinie, zasadniczą sprawą jest uwolnić się od propagandy uprawianej w środkach masowego przekazu. Oznacza to wolność we własnym domu od inwazji destrukcyjnych treści, obrazów i zgiełku, które bombardują nas nieustannie. W tej wojnie informacyjnej narody sprytniejsze i typy przebiegłe zawsze podporządkują sobie ludzi prostodusznych lub naiwnych idealistów.

.

31 sierpnia 1939 o godz. 20-tej przeprowadzono tzw. prowokację gliwicką. Niemcy ubrali więźniów w polskie mundury i zawieźli ku polskiej granicy. Tam ich zabili, a niemieccy sabotażyści oddali dodatkowo kilka strzałów aby spowodowac większy chaos. Tego samego wieczoru z Berlina poszła w świat wiadomość, ze Polska napadła na niemiecką rozgłośnię. Kilka godzin póżniej rozpoczęło się bombardowanie polskiej placówki na Westerplatte.

.

Propaganda wpuszczana beztrosko do naszych domów działa oszałamiająco jak narkotyk i tworzy sztuczne zapotrzebowanie na coraz to nowsze wiadomośći. Zakłóca to wzajemne porozumienie wśród domowników, a tym bardziej w skali szerszej – wpólnot lokalnych i narodu. W ten sposób hodują miliony sztucznych ludzi, niezdolnych do samodzielnego myslenia. A jaki jest ciąg dalszy dalsze ogniwa tego procesu? Właście w tragicznie zdeformowanym kształtowaniu mogło powstać przekonanie, że narody są przeszkodą do ogólnoludzkiego braterstwa, są bowiem już przeżytkiem i stopniowa ich likwidacja przyspieszyłaby jedność ludzkości.

Tak więc narody prostoduszne i ludzie poczciwi są często zniewoleni we własnym domu i jeszcze za to płacą. Propaganda umieszczona w domach rodzinnych może rosnąć jak polip na wyobraźni i umyśle rodziców oraz ich dzieci. Ani naród jako rodzina rodzin, ani ludzkość jako rodzina narodów – nie powstaną, ani się nie rozwiną przez deklaracje czy dobre chęci rządzących.

.

Propaganda w pierwszej połowie XX wieku

.

Demokrację może stwarzać tylko społeczeństwo, a nie rząd. W tym świetle, z nadania prawnego zostaje się tylko papierowym obywatelem albo urzędnikiem w rękach rządu i jego propagandy. Wolni obywatele nie powinni dać się zmiażdżyć przemocy państwowej a tym bardziej wrogim czynnikom zewnętrznym. Nie jest to łatwe, gdy taką propagandę wzmacniają potężne środki masowego przekazu a nawet niesprawiedliwie ustanowione prawo.

.

Dzisiejsza propaganda nie jest już tak prymitywna, bo zatrudnia najzdolniejszych psychologów, artystów oraz innych fachowców od manipulacji. Zaciera się różnica między propagandą a reklamą. Czy w umasowionym świecie wszyscy (niezależnie od płci i wieku) będą chodzić w dżinsach, pić kokakolę i jeść hamburgery od MacDonalda?

.

Prawo własności i udział w produkcji mają umacniać niezależność od przemocy państwa. Czy w tym kierunku nie szedłby rozwój ekonomii prywatnej, oddolnej? Własność i produkcja ewolują właściwie, jeśli służą wolności obywateli i wpólnot. W przeciwnym kierunku nie ma rzeczywistych obywateli, są tylko figuranci w statystykach.

Jednak postęp prawdziwy, bez inicjatyw oddolnych, będzie coraz trudniejszy – nie tylko dla obywateli, ale i dla rządów. Wszak niechęć do tej drogi pod górę oraz miraż wielkich zysków przy użyciu przemocy będzie jak zawsze pokusą w prowadzeniu państwa i w planowanym opanowaniu świata. Tak jak w socjaliźmie, atrakcją w globaliźmie będzie zarządzanie małżeństwami neomaltzjańskimi. W zredukowanych rodzinach, jedynak lub najwyżej dwoje dwoje dzieci przyzwyczai rodziców do wygodnictwa by zapewnić im wszystko tylko na dziś: jak niewolnikowi. Wybierając łatwiznę pozbawiają się przyszłości.

.

Globalna ideologia tzw. “nowego ładu” zakłada, że wielkie korporacje przejmą rolę zlikwidowanych państw.

.

Dla postępu światowego nie jest konieczna likwidacja państw, tak samo jak szkodliwym byłby jeden światowy kołchoz. Właściwym kierunkiem są raczej grupy państw, które ze swoimi narodami łączą się we wzajemnej wspólpracy. Chodzi o to, by nie tracić tych wartości, jakie każdy naród i jego państwo wyzwala z siebie dla swego życia, kultury i obrony. Te wartości mają krążyć w ogólnoludzkim dorobku jako nieprzebrane bogactwo kultur narodowych i życia zbiorowego na statku kosmicznym-Ziemi.

Przedsiębiorczość gospodarcza i uczciwa konkurencja powinna być tym, co zastąpi wojny. Wszak proces takiej rywalizacji będzie motywem do rozwoju narodów i państw a jednocześnie ich wkładem w ogólnoludzką wspólnotę. A męski pierwiastek, jako chęć walki musi mieć odpowiednie ujście dla swej realizacji. Inaczej biada narodowi, który się tego pozbywa i biada też światu zagrożonemu perspektywą nowego totalitaryzmu.

.

1. Pasowanie na rycerza – mal. Edmund B. Leighton (1901); 2. Święty Franciszek przed sułtanem – próba ognia. Obraz Fra Angelico 1429; 3. Husaria pod Wiedniem – 1683, niezwyciężona chwała rycerstwa polskiego.

.

Wydaje się, że świat męski – na wzór dzielnego rycerstwa – weźmie w swoje ręce batutę szlachetności. Okaże się to łatwiejsze, gdy towarzyszyć mu będzie myśl o delikatności kobiecej, o wiernej miłości i pięknie macierzyństwa. Albo będą to rycerze tacy, jakich przewidział ojciec Kolbe, albo właściwy rozwój świata utknie w zastoju.

.

22. Ubóstwo dobrowolne, najpilniejsza inwestycja cywilizacyjna

.

Dzieciństwo Jezusa przy św. Józefie – obraz Gerrita van Honthorsta (1592-1656)

.

Chrystus prowadził życie ubogie i proste, ciche i pokorne. Z takiej pobożności wywodzi się przyjaźń nawet dla nieprzyjaciół jako dzieci Bożych. Taki wybór i afirmacja życia trudnego nabiera tym więcej żywotności, im bardziej pochodzi z pragnienia większej chwały Ojca niebieskiego. Zazwyczaj trudne życie wybiera ten, kto pragnie naśladować Chrystusa. W każdym razie rozwój człowieka i jego wspólnot oraz kultury łączy się w cywilizacji franciszkańskiej poprzez zbliżanie się do Chrystusa i dziecięctwo wobec Maryi. Z dobrowolnie obraną surowością życia i ofiarą przychodzi franciszkańska radość doskonała, jako ważna inwestycja na drodze prawdziwego postępu.

Ale wróćmy do małżeństwa. Jakże to małżonce nieszczęśliwej czy nieszczęśliwemu małżonkowi ułatwia przetrwanie w dozgonnej wierności, gdy gotowi są wyrabiać w sobie prawdziwą przyjaźń dla niezgodnego współmałżonka! A ileż dzieci będzie uratowanych w łonach matek, jeżeli rodzice zrezygnują z gorączkowej pogoni za pieniądzem by więcej czasu poświęcić rodzinie a dzieci swoje wychować na szlachetnych ludzi?. Pozbycie się egoizmu pomoże również w osiągnięciu przyjaźni ze wszystkimi dziećmi – tymi, które mieliśmy w planie i tymi „niespodziewanymi” co mają przyjść na świat w terminie dla rodziców niewygodnym. Dla przyszłości rodziny, liczne potomstwo jest błogosławieństwem i darem od Boga.

.

Prawdziwa nauka o małżenstwie poucza, że nie w każdym wieku kobieta zdolna do macierzyństwa wydaje na świat dzieci o najlepszych wrodzonych talentach. Dopiero trzecie i czwarte dziecko wyposażone zostaje w optymalne zdolnośći. A przecież nie powinny w rodzinie przeważać dzieci o gorszej wrodzonej jakości, bo wtedy trudno byłoby je wychować. Ponadto, najpomyślniej kobietę rozwija – nie tylko biologicznie ale i umysłowo – jeśli nie unika urodzenia dzieci. Czyż nie jest w tym cudowny zamysł Boży? Biorąc też pod uwagę przyszłość rodziny, nie może być w niej za mało dzieci. Wiele rodów, nawet tych najbogatszych, wymarło bo się bali dzieci. Zabrakło im wiary, więc wybrali krótkowzrocznie egoizm pokoleń i wygodę.

Dla właściwego rozwoju w domu, dzieciom nie powinno brakować rodzeństwa ani wzajemnej przyjaźni, która decyduje o klimacie domu. W gromadce dzieci uczą się zgodnego współżycia i nabierają takich sprawności społecznych, których później bardzo potrzebuje każdy naród. A jakaż to radość, gdy na święta zjadą się wszystkie dzieci z gromadą wnuczków! Wprawieni do poświęceń i wzajemnej pomocy, nie podrzucą swych dziadków do zbiorowej umieralni zwanej domem starców, lub -jeszcze bardzie myląco – domem „spokojnej starości.”

.

Wbrew panującej modzie, umiarkowane ubóstwo i nieograniczone potomstwo, to są podstawowe warunki przetrwania małżeństwa na przyszłość. Tak powinni sobie ślubować nowożeńcy, aby wyzbyć się egoizmu i zagwarantować wzajemną przyjaźń. W przeciwnym przypadku, w pogoni za wygodami i dobrobytem, narażają się z góry na zniekształcenia w biologii małżeńskiej i rodzicielskiej. Niestety, obecnie coraz większa ilość małżeństw poddaje się naciskom neomaltuzjańskiej propagandy zalecającej rozwiązłość i dzieciobójstwo. Aby zapobiec degeneracji rodzin i wymieraniu narodów, ten trend trzeba jak najprędzej odwrócić.

Eksperci w ekonomii uważają że, przy ciągłym postępie techniki i wobec ogromnych obszarów pustkowia, nasza planeta może wyżywić ponad 300 miliardów. Biorąc pod uwagę ograniczone możliwości budowania mieszkań, to i tak załoga 65-miliardów na statku kosmicznym-Ziemi byłaby jeszcze w normie.

.

Jak twierdził Prymas Tysiąclecia kardynał S.Wyszyński, na ziemi polskiej mogłoby żyć dostatnio 80 milionów Polaków.

.

Po przyjeździe do Azji, ojciec Kolbe widział swoje Niepokalanowy w każdym kraju tego olbrzymiego kontynentu. Chciał wychowywać te kolosy ludnościowe do dziecięctwa wobec Matki Najświętszej, bez uszczerbku patriotyzmu i kultury tych narodów. „Bądcie największymi miłośnikami swojej ojczyzny i cesarza, ale zdążajcie do Ojczyzny niebieskiej. Pociągajcie za sobą wiele dusz do Niepokalanej, a przez Nią – do Boga. Sanoyara” – pisał pięć lat później do młodzieży japońskiej, zamieszkałej w założonym przez siebie internacie. (List z Polski do młodych mieszkańców internatu w Nagasaki, dnia 4 XI 1937). Po zdobyciu Japonii, myślał też o Chinach oraz Indii: „I tak by się zaokrągliła pierwsza część planu podbicia świata dla Niepokalanej. Razem połowa ludzkości świata”. Czy nie w tym kierunku ma się rozwijać posłannictwo bialego człowieka?

.

1. Japoński Niepokalanów; 2. Zaraz po przyjeździe do Japonii o. Maksymilian rozpoczął wydawanie “Rycerza Niepokalanej” / w tamtejszym języku: Seibo no Kishi – SnK =「聖母の騎士」. Był rok 1930 i w niedługim czasie nakład pisma wzrósł do 70 tysięcy. Ostatnio ukazał się jubileuszowy # 1000 (tysięczny numer!) miesięcznika RN /SnK, przygotowany na maj 2021; 3. Grota Matki Bożej z Lourdes.

.

Zniekształcony seksualizm i bezdzietność stały się zachodnim standartem życia, w pogoni za dobrobytem i luksusami. Tego trendu nie można zmienić bez odnowy moralnej i głębokiej religijności. Żaden naród bezbożny czy laicki nie przetrwa na dłuższą metę, gdyż nie dbając o dzietność skazuje się na demograficzne samobójstwo. Ilu lekarzy, zamiast aplikować małżeństwom środki zapobiegawcze, wybierałoby trudniejszą drogę: wychowania mężczyzn żonatyh do powściągliwości okresowej, a kobiety – do wyboru tylko takiej metody regulacji poczęć. Bez naturalnych metod będzie coraz trudniej ginekologom wykonywać swój zawód etycznie. Co gorsza, przy bezbożnym ustawodawstwie, będą oni zagrażać swemu narodowi od samych podstaw: od małżeństw.

Jakże aktualna staje się zatem gotowość na ratowanie rodzin przez poświęcenie, ubóstwo i cichość, na pokorę i przyjaźń prawdziwą dla ludzi jako dla dzieci Bożych ! Oddając w tej atmosferze talenty swoje Bogu, będą oni oddziaływać na lokalną opinię publiczną i dalej: na cały naród. Wtedy żadna przemoc państwowa, czy ponadnarodowa, propaganda czy naciski korupcyjne, żaden miraż sławy, choćby światowej, nie potrafi zmuszać ich do zniekształcania ich szlachtnego powołania.

W naszych czasach odczuwamy coraz więcej przemocy, już nie tylko państwowej ale coraz bardziej zewnęrznej w formie różnych nacisków ze strony ośrodków nie znanych dla szerszego ogółu. Dlatego tak wiele – jak nigdy dotąd – zależy od ludzi, którzy zdecydują się na dobrowolne ubóstwo, pokorę i calkowite oddanie swych zdolności Bogu. W cichej pracy i oderwaniu od światowego zgiełku. Tylko z takich ludzi może powstać prawdziwa elita*. Elita nadchodzącego świata, nie załamująca się pod przemocą siły fizycznej czy pieniądza, lecz pracująca nad prawdziwym postępem. Ona się zapowiada jako cywilizacja franciszkańska.

Zdrowe, liczne rodziny są pociągającym wzorem dla zagubionych rozbitków. To właśnie oni – gotowi na trud i poświęcenie, cisi, czystego serca i wyśmiewani – są już teraz błogoslawieni. Tylko oni mogą tworzyć normalną przyszłość dla zagrożonej ludzkości na tym kosmicznym statku-Ziemi. Cierpiąc prześladowania, realizują Boże plany każdego dnia w tym podwójnym locie do naszej ostatecznej bazy-Nieba.

_________

* Słowo „elita” jest stosowane w nauce od około dwustu lat, wywodzi się z łacińskiego słowa  eligere (wybierać), albo ze starofrancuskiego eslite (lub eslit). Pierwotnie miało to znaczenie nobilitujące i dotyczyło takiej kategorii ludzi, która wyróżniała się pozytywnie w jakimś środowisku. Obecnie znaczenie tego słowa się rozmyło, gdyż przypisywane jest grupie nie zawsze uczciwych polityków czy posiadaczy wielkiego kapitału zajmujących najwyższe stanowiska w społeczeństwie.

______________

Leave a Reply

Your email address will not be published.

Translate »